Wyprawa Rowerowa nad Zalew Chańcza
W ubiegłym roku zorganizowaliśmy trzy Wyprawy Rowerowe w tym najdłuższą pięciodniową Szlakiem Puszczy Sandomierskiej.Wyprawą Rowerową nad Zalew Chańcza rozpoczynamy sezon 2024 w którym zamierzamy zorganizować pięć Wypraw Rowerowych.Wzięło w niej udział 42 członków Stowarzyszenia i naszych sympatyków.Towarzyszyli nam dwaj rowerzyści z zaprzyjaźnionego Koła PTTK w Staszowie,którzy sprawnie przeprowadzili nas przez piękną Ziemię Świętokrzyską.
Dzień pierwszy
1.Długość trasy ok 85 km
2.Czas przejazdu ok 8 godz
W pochmurny poranek na Placu AK zjawiła się w komplecie,uśmiechnięta i pełna wrażeń,grupa doświadczonych rowerzystów ale było też paru debiutantów,którzy wspaniale wkomponowali się w peleton.Przed startem niepokoiły nas przewalające się nad miastem chmury,no i czekające na nas świętokrzyskie pagórki.A jak było-zobaczcie!
Z Mielca tradycyjnie przez lotnisko i drogę przy kanale,jedziemy w kierunku Chorzelowa
Mijamy Chorzelów...
....i przez Malinie,Babichę ...
... i Młodochów....
....jedziemy skrajem lasu w kierunku Pierzchnego.
No i pierwszy kapeć,sprawnie usunięty przez doświadczoną ekipę.
Przez Kłębów docieramy do mostu na Wiśle w Zachwiejowie,gdzie absurdalny zakaz przechodzenia przez most,który od dziesięcioleci łączył ludzi.
Pomimo zakazu w ciągu paru minut....
...przedostajemy się na Ziemię Świętokrzyską i mamy postój....bo następny kapeć!
Jedziemy przez Matiaszów Staszowski...
Mijamy Swaroń i w Łęgu docieramy do uroczej dróżki przy samych wałach Wisły
W okolicach Lipnika trochę na nas pokropiło...
....ale po dojeździe do Osieka zaczęło się przejaśniać i jak widać humory dopisują. Osiek
W dobrych nastrojach,wyjeżdżamy więc z Osieka...
...a przed peleton wyrywa się kolega Pawlik na elektryku!
Przez lasy docieramy do Bukowej,gdzie nasz przewodnik Andrzej myli drogę i musimy się niestety trochę cofnąć
Docieramy do Wiązownicy Kolonii,gdzie pierwsze zjazdy i podjazdy...
...gdzie uroczą Doliną Kacanki...
...docieramy do Pałacu Dzięki,którego właścicielem jest Mielczanin Aleksander Pietrow,który jest potomkiem pierwszego właściciela pałacu Pogodina,
Pałac Dzięki
Po zwiedzeniu i wysłuchaniu fascynującej historii tego miejsca,ruszamy w dalszą drogę
Kontynuujemy jazdę przeuroczą Doliną Kacanki...
Przez lasy docieramy do Czajkowa...
i zachwycając się kwiecistymi łąkami nad Kacanką...
...docieramy do Pałacu Kołłątajów w Wiśniowej.
O historii pałacu opowiada nam urocza przewodniczka,która na prośbę naszego pilota Andrzeja poświęciła nam sobotnie popołudnie.
Pałac Kołłątajów w Wiśniowej Pamiątkowe zdjęcie w pałacowy parku...
...i ruszamy w dalszą drogę.
Niemal na końcu Wiśniowej,wstępujemy do kościoła,gdzie złożono serce Hugona KołłątajaSerce Hugona Kołłątaja
Krótki przejazd przez Sztombergi i Mostki...
...i wjeżdżamy w lasy.
W lasach,którymi podążamy przez 18 km,mijamy małe osady jak Wola Markowska i Rakówka
I leśną drogą zjeżdżamy ze zbocza do Chańczy,gdzie niemal przed samym hotelem kolejny postój,bo mamy awarię,....tym razem bagażnika!
Po przybyciu do Hotelu Chańcza zakwaterowanie...
...i obiadokolacja.
A na zakończenie dnia pełnego wrażeń,spotkanie integracyjne przy rożnie i przysmakach przygotowanych przez żonę Henia Chwasta -Iwonę,którzy zawitali do nas ze Szczucina.
Dzień Drugi
1.Długość trasy ok 78 km
2.Czas przejazdu ok 7 godz
3.Przebieg trasy w formacie GPX
Po nocnym wypoczynku i obfitym śniadaniu,wyruszamy w drogę powrotną do Mielca
Krótki przejazd przez Chańczę w porannym słońcu...
...i za chwilę pierwszy podjazd!
Zalew Chańcza wita nas cudownym lazurowym blaskiem.Po obowiązkowej sesji fotograficznej...ruszamy w dalszą drogę.Zalew Chańcza
Takie niestety drogi,wokół tego uroczego miejsca.Czas na ścieżki rowerowe!
Ostatnie spojrzenia na zbiornik z zapory i ruszamy!
Po minięciu Korytnicy,wjeżdżamy w krainę sadów,które będą nam towarzyszyć przez kilka kilometrów aż do dojazdu do Szydłowa
Zwiedzanie świętokrzyskiego Carcassonne,zaczynamy od ruin szpitala,który był pierwszym na terenie Polski
Następnym punktem poznawania wspaniałej historii tego miasteczka jest synagoga i ruiny zamku.
Potem wizyta na rynku,gdzie zaniedbany ratusz a w nim lodziarnia z lodami śliwkowymi
Pobyt w Szydłowie,kończymy wizytą w zabytkowy kościel,gdzie dziękujemy Panu Bogu za wspaniale spędzony razem czas i cudowną pogodę.Szydłów
Żegnamy Szydłów...
...i ponownie wjeżdżamy w krainę sadów.
Mijamy wieś sadowników Kotuszów...
...i wjeżdżamy do Kurozwęk.
|
W cieniu platanowców... |
....zatrzymujemy się przed Pałacem w Kurozwękach.
Program tego dnia mamy również bogaty,więc fotka na tle pałacu i dzięki rowerom, szybki spacer po parku okalającym pałac.
Na koniec pobytu w tym pięknym miejscu,zaledwie kilometr za pałacem spotkanie ze stadem żubrów. Kurozwęki
Żegnamy Kurozwęki...
...i wjeżdżamy w przeuroczą Dolinę Czarnej Staszowskiej przez,którą jedziemy ścieżką rowerową.
Za Radzikowem wjeżdżamy w drogę polną...
...która doprowadza nas na tereny rekreacyjne Staszowa,gdzie mamy zasłużony relaks. Staszów
Nasz staszowski przewodnik Andrzej,wyprowadza nas sprawnie z miasta na jego obrzeża....
....wąskimi dróżkami zmierzamy do Rytwian.
Rytwiany odwiedzamy co roku Pielgrzymką do Pustelni Złotego lasu a centrum grupą jesteśmy po raz pierwszy.Po wypoczynku w parku,gdzie znajduja się ruiny zamku,wyruszamy w kierunku Połańca.Rytwiany
W drodze do Połańca przez lasy,pośród kwiecistych łąk mijamy Kłodę...
...i przez Rudę i Wymysłów docieramy do Zrębina....
...gdzie po raz kolejny przekraczamy Czarną Staszowską.
Po krótkim dojeździe ze Zrębina,docieramy na Połaniecki rynek...gdzie spotykamy byłego Prezydenta Mielca Jacka Wiśniewskiego z żoną,który również rowerami dotarł na obiad do Połańca. Połaniec
A my po raz kolejny odwiedzamy "Chatę do syta",gdzie sprawnie nas obsłużono i zjedliśmy smaczny obiad
Rozleniwieni po posiłku,zjeżdżamy na taras widokowy,skąd spoglądamy na odlely Mielec...
...i krętymi dróżkami,wśród starych wierzb....
...docieramy po raz ostatni nad Czarną Staszowską,gdzie przez wąski mostek.....
...docieramy nad brzegi Wisły.
Jeszcze ostatni podjazd na most nad Wisłą i Brniem,gdzie za nim żegnamy dwie rowerzystki z Czermina.
Po przejechaniu mostu na Wisłoce,jesteśmy ponownie na Ziemi Mieleckiej!
Dróżką przy wale mijamy Kliszów...
Następnie szybki przejazd przez Brzyście...
...i znanymi nam skrótami z rajdów,docieramy do Chorzelowa.
Tutaj się po dotarciu do drogi Mielec-Tarnobrzeg rozjeżdżamy....Do zobaczenia na następnych wyprawach!
Niezależnie od tego, czy wolisz wyzwania górskie, czy szybkie przejażdżki po mieście, rowery Trek są stworzone, aby Cię zainspirować. Dołącz do rodziny Trek i odkryj, dlaczego nasza marka jest synonimem niezawodności i doskonałości.
OdpowiedzUsuń