Wyprawa Rowerowa do Muzeum Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej w Markowej w dniach 26-28 lipiec 2024
Kolejna nasza Wyprawa miała wyjątkowy i szczególny charakter.Jechaliśmy do miejsca,gdzie dla niemieccy zbrodniarze zamordowali całą rodzinę wraz z malutkimi dziećmi a jedyną ich winą było to,że dali schronienie swoim żydowskim sąsiadom.Jechaliśmy w Roku Rodziny Ulmów ustanowionym uchwałą Sejmu w dniu 28 lipca 2023.Szczególny charakter miała również dlatego,że objął ją Honorowym Patronatem Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl.
Dzień pierwszy Mielec-Głogów Małopolski
1.Długość trasy ok 90 km
2.Czas przejazdu ok 8 godz
...i przez lasy dojechaliśmy do Toporowa.
Tutaj zaczęły się pierwsze podjazdy... ...które będą nam towarzyszyć jak tutaj w drodze do Trzęsówki,podczas jazdy przez Ziemię Kolbuszowską.A,że dzień upalny,to odpoczynek w cieniu drzew.
...docieramy do Cmolasu. Po minięciu Mechowca,wjeżdżamy na górkę do Dzikowca,gdzie stoi kościół z początku XIX wieku.
Dojeżdżamy do parku okalającego Zamek w Łańćucie i mamy godzinną przerwę na zwiedzanie,lody i wypoczynek.
...i jesteśmy u celu naszej Wyprawy!Zjeżdżając obok Skansenu w Markowcach,widzimy z dala charakterystyczny budynek Muzeum Polaków ratujących Żydów w czasie II Wojny światowej.
W Muzeum przy przejmującej ciszy,oglądamy eksponaty przedstawiające tragiczne losy Błogosławionej Rodziny Ulmów,pamiątki z ich życia i działalności,jak również historie innych Polaków,którzy oddali swoje życie ratując żydowskich sąsiadów.Powstanie i działalność tego muzeum,jest szczególnie ważna teraz,gdy niektóre środowiska w Polsce a też na świecie,usiłują zrzucić na nas Polaków,odpowiedzialność i współwinę za wymordowanie Żydów a zbrodniarzy niemieckich zastępuje się nazistami.
Po zwiedzeniu Muzeum mogliśmy się spotkać z bratankiem śp Józefa Ulma,który przekazał muzeum liczne rodzinne pamiątki.
Jesteśmy w Kraczkowej ale do celu pozostało nam jeszcze kilka kilometrów,bo wsie na tym górzystym terenie,ciągną się prze pięć i więcej kilometrów.
Po wyjeździe na ostatnie wzgórze przed Kraczkową,zatrzymujemy się przy potężnym krzyżu.Stał on tutaj od 1901 roku i został spalony przez sowieckich okupantów,po wkroczeniu na te tereny.Został odnowiony dzięki inicjatywie NSZZ Rolników Indywidualnych.
Zmęczeni górkami i upałem,meldujemy się w imponującym obiekcie hotelowym Paola Hotel,położonym na kilku hektarach.
Gdzie jest trochę cienia,wykorzystujemy na odpoczynek a rozmowy koncentrują się na zbliżającej się nieuchronnie burzy,która wg wszelkich prognoz ma nas dosięgnąć na dwie godziny przed Mielcem.
Po minięciu Olchowej,wreszcie płasko...
...a więc szybko wyjeżdżamy z miasta i wjeżdżamy w lasy,które będą nam towarzyszyć do samego Mielca i ochraniać przed silnymi powiewami wiatru.
Mijamy usytuowane w lesie Leszcze i robimy postój na górce,bo lesie zaczynają od powiewów wiatru trzeszczeć drzewa a na nas spadają liście i gałązki z drzew.Do tego raz pada deszcz a raz tylko kropi.
Przy wjeździe do Niwisk i przez Niwiska,wiatr wieje tak potężnie,że przechyla rowery a gdy zjeżdżamy z górki,to trzeba naciskać na pedały bo stoi się w miejscu.
Następnie przez Tropicanę....
Tutaj zaczęły się pierwsze podjazdy... ...które będą nam towarzyszyć jak tutaj w drodze do Trzęsówki,podczas jazdy przez Ziemię Kolbuszowską.A,że dzień upalny,to odpoczynek w cieniu drzew.
...docieramy do Cmolasu. Po minięciu Mechowca,wjeżdżamy na górkę do Dzikowca,gdzie stoi kościół z początku XIX wieku.
Po drodze zatrzymujemy się przy Dworku Błotnickich i jego pięknym otoczeniu w postaci parku i stawów.Jeszcze parę lat temu,był to zaniedbany obiekt a dzisiaj został pieczołowicie odnowiony i wewnątrz,kwitnie życie kulturalne tej miejscowości. Po odpoczynku i zwiedzeniu dworku,wyruszamy w dalszą drogę.
Przy stadninie koni kapeć a zarazem kolejny wypoczynek w cieniu drzew. Gdy przed laty,jechałem aby zobaczyć Pałac Myśliwski Morgi,to przedzierałem się przez leśne drogi.Dzisiaj prowadzi do niego asfaltowa droga....
...ale również został zmieniony jego kształt oraz otoczony niedostępnym ogrodzeniem. Po oglądnięciu Pałacu zza parkanu,ruszamy w dalszą drogę. Po wyjeździe z lasów wspinamy się na górkę....
Po wyjeździe z lasu przejeżdżamy przez Głogów Małopolski..... ...a następnie przez Rezerwat Bór.... ...i meldujemy się Willi Piast,gdzie czeka na nas posiłek i wieczorem spotkanie integracyjne z okazji imienin Ani.
Dzień drugi Głogów Małopolski-Kraczkowa
1.Długość trasy-ok 53 km
2.Czas przejazdu - ok 6 godz
Po wypoczynku i śniadaniu,czas wyruszyć w drogę.Z Głogowa Młp. w kierunku lotniska,jedziemy ścieżką rowerową i mijamy kolejne powstałe w ostatnim czasie zakłady,sale koncertowe oraz Antonowa-225, kołującego na płycie lotniska.
| Przed portem lotniczym Imieniem Rodziny Ulmów,robimy pamiątkowe zdjęcie i jedziemy dalej wokół lotniska... |
...przedostajemy się do Terliczki.gdzie odpoczynek i zakupy napojów na drogę,bo upał z rana daje się już we znaki.
Jak to na szutrach jest sielankowo i bezpiecznie...ale też większe ryzyko kapcia.Tadziu Skóra szybko uporał się ze zmianą dętki,inni pokarmili zwierzzaki i jedziemy dalej!
Łańcut wita nas ofertą wczasów na "Bali"...
Dojeżdżamy do parku okalającego Zamek w Łańćucie i mamy godzinną przerwę na zwiedzanie,lody i wypoczynek.
W Soninie zatrzymujemy się przy zabytkowym kościółku,który niestety jest zamknięty i możemy tylko podziwiać jego modrzewiowe konstrukcje i upajać się zapachem tego drzewa.
...i jesteśmy u celu naszej Wyprawy!Zjeżdżając obok Skansenu w Markowcach,widzimy z dala charakterystyczny budynek Muzeum Polaków ratujących Żydów w czasie II Wojny światowej.
W Muzeum przy przejmującej ciszy,oglądamy eksponaty przedstawiające tragiczne losy Błogosławionej Rodziny Ulmów,pamiątki z ich życia i działalności,jak również historie innych Polaków,którzy oddali swoje życie ratując żydowskich sąsiadów.Powstanie i działalność tego muzeum,jest szczególnie ważna teraz,gdy niektóre środowiska w Polsce a też na świecie,usiłują zrzucić na nas Polaków,odpowiedzialność i współwinę za wymordowanie Żydów a zbrodniarzy niemieckich zastępuje się nazistami.
Po zwiedzeniu Muzeum mogliśmy się spotkać z bratankiem śp Józefa Ulma,który przekazał muzeum liczne rodzinne pamiątki.
Jesteśmy w Kraczkowej ale do celu pozostało nam jeszcze kilka kilometrów,bo wsie na tym górzystym terenie,ciągną się prze pięć i więcej kilometrów.
Po wyjeździe na ostatnie wzgórze przed Kraczkową,zatrzymujemy się przy potężnym krzyżu.Stał on tutaj od 1901 roku i został spalony przez sowieckich okupantów,po wkroczeniu na te tereny.Został odnowiony dzięki inicjatywie NSZZ Rolników Indywidualnych.
Zmęczeni górkami i upałem,meldujemy się w imponującym obiekcie hotelowym Paola Hotel,położonym na kilku hektarach.
Dzień trzeci Kraczkowa-Mielec
1.Długość trasy-ok 86 km
2.Czas przejazdu-ok 7 godz
Gdzie jest trochę cienia,wykorzystujemy na odpoczynek a rozmowy koncentrują się na zbliżającej się nieuchronnie burzy,która wg wszelkich prognoz ma nas dosięgnąć na dwie godziny przed Mielcem.
| Ponownie na górce z nadzieją,że tym razem to ostatni podjazd |
...a więc szybko wyjeżdżamy z miasta i wjeżdżamy w lasy,które będą nam towarzyszyć do samego Mielca i ochraniać przed silnymi powiewami wiatru.
Mijamy usytuowane w lesie Leszcze i robimy postój na górce,bo lesie zaczynają od powiewów wiatru trzeszczeć drzewa a na nas spadają liście i gałązki z drzew.Do tego raz pada deszcz a raz tylko kropi.
Przy wjeździe do Niwisk i przez Niwiska,wiatr wieje tak potężnie,że przechyla rowery a gdy zjeżdżamy z górki,to trzeba naciskać na pedały bo stoi się w miejscu.
| ....gdzie żegnamy tutejszą góralkę Joasię,która mieszka w tej dzielnicy Mielca. |
%20(1).jpg)
.jpg)
.jpg)


