Uwaga!W czasie tworzenia tej relacji,podczas opisywania piątego dnia wyprawy,nastąpił błąd w systemie i cała zawartość posta wraz ze zdjęciami zniknęła.Pomimo moich konsultacji z Google i informatykami,niestety nie udało się odtworzyć zawartego materiału.Tak więc kilka dni mojego ślęczenia nad obrabianiem zdjęć i ich opisywaniem,poszło na marne!.To co poniżej,jest próbą odtworzenia tego co działo się podczas sześciu dni naszej podróży,pomiędzy trzema stolicami.
Jako Stowarzyszenie zorganizowaliśmy już 12 Wypraw Rowerowych.Zwiedziliśmy niemal całe Podkarpacie i dużą część Polski.Ta Wyprawa,to pierwsza nasza próba,zwiedzania dwudziesto-osobową grupą Austrii,Słowacji i Węgier.My mieliśmy pomysł a zabezpieczenie hoteli,wyżywienie i transport,udało się zrealizować dzięki współpracy z mieleckim Biurem Podróży Tu i Tam.Na szczególne podkreślenie,zasługuje profesjonalizm pracownika tej firmy Mateusza Szcześnika z którym przez parę tygodni,ustalaliśmy szczegóły tego przedsięwzięcia.
Dzień pierwszy Mielec-Wiedeń/Swechat/
1.Długość trasy:41 km
2.Czas przejazdu:ok 5 godz
3.Trasa przejazdu w formacie GPX
Zgodnie z ustaleniami ze spotkania przed Wyprawą,spotykamy się przed 4 rano na parkingu przy wiadukcie,gdzie czeka na nas autobus firmy Golden Trans z platformą na rowery.Sprawnie montujemy rowery.....| .....ubrani w pamiątkowe koszulki,ruszamy z Damianem przy kierownicy na podbój Wiednia,gdzie nasz Jan III Sobieski w 1683 roku zatrzymał hordy muzułmańskie Kara Mustafy! |
Do Wiednia przez Polskę i Czechy mamy ok 600 km.A więc po drodze postoje na kawę i rozprostowanie nóg.
Po drodze jednemu z uczestników ginie siodełko od roweru.Zjeżdżamy więc z autostrady i w pobliskim Decatlonie,kupujemy nowe siodełko.Na dodatek przy wjeździe do centrum Wiednia,mamy potężny korek a więc kolejna strata czasu.
Na parking przy parku na Henriette-Willardt-Promenade docieramy spóźnieni o przynajmniej dwie godziny.
Do centrum Wiednia jedziemy ponad 4 km-raz z jednej a z drugiej strony Kanału Dunajskiego.
Chwila na odpoczynek i fotografowanie....
Chwila na odpoczynek i fotografowanie....
Jest sobota a więc mnóstwo turystów.Trzeba więc czasem a zwłaszcza w okolicach Katedry św.Szczepana przedzierać się przez tłum.
Pierwszym naszym punktem zwiedzania miała być Katedra św Szczepana ale nawigacja trochę zwariowała...i krążymy wokół.
Na Placu Laugera mijamy pomnik burmistrza,który rządził Wiedniem 14 lat ale ponoć nie lubił Żydów a więc od czasu do czasu jest dewastowany.
Na Placu Schwarzenberg Fontanna Hochstrahlbrunnen z 1873 roku a wysoko w górę wspina się posąg sowieckiego żołnierza,który jest elementem pomnika Armii Czerwonej,który chyba poza Moskwą,jest najbardziej okazałym pomnikiem wdzięczności w Europie.
...a obok piękny konny pomnik księcia Karla Philippa von Schwarzenberga.
Wydostać się tym deptakiem Graben,gdzie kramy i tłum zwiedzającym to naprawdę wyczyn.
Na tym deptaku,mijamy fontannę i pomnik św.Leopolda...
Na tym słynnym deptaku,pełnym kawiarni i zabytkowych kamiennic,stoi również imponująca Kolumna Świętej Trójcy z XVII wieku...
... a tuż obok wspaniały gotycki kościół św.Piotra
... a tuż obok wspaniały gotycki kościół św.Piotra
Jedziemy przy słynnej Wiedeńskiej Operze,którą otwarto w 1869 r a na inaugurację wystawiono "Don Giovanni "W.A.Mozarta
...i tutaj błądzenie wśród 18 budynków z 2600 salami oraz 19 dziedzińców,gdzie mieszczą się muzea i budynki rządowe.To tutaj przez 700 lat mieściła się zimowa siedziba austriackich cesarzy.
...które składa się z dwóch bliźniaczych budynków,gdzie zgromadzono bogate zbiory Habsburgów a w galerii malarstwa,dzieła wiekich mistrzów w tym mojego ulubionego Vermera.
Jedziemy reprezentacyjnym bulwarem Ringstrase i mijamy monumentalny budynek austriackiego parlamentu...
Mijamy budynek parlamentu a w tle wieże wiedeńskiego ratusza.
Niedaleko Uniwersytetu Wiedeńskiego znajduje się piękna neogotycka świątynia z prawie 100 metrowymi wieżami.Została postawiona jako wotum wdzięczności po nieudanym zamachu na życie Cesarza Franciszka Józefa w 1853...i jest to ostatni nasz zabytkowy obiekt jaki zobaczyliśmy w pięknym Wiedniu.
Słońce coraz niżej a do hotelu prawie 20 km. Przeprawiamy się więc na drugi brzeg Dunaju,gdzie w tle DC Tower 1,największy bo 250 metrowy wieżowec w Austrii....
1.Długość trasy:88 km
2.Czas przejazdu:ok 10 godz
Wreszcie wyspani i wypoczęci,wyruszamy w niezwykłą podróż pomiędzy dwoma europejskimi stolicami.Okaże się niecodzienna,bo duża część trasy będzie prowadzić przez pola i łąki-podobne do tych,jak jechaliśmy przez Wielkopolskę czy Dolny Śląsk do Gniezna czy Torunia.
Powoli wjeżdżamy również w las "postępowych wiatraków",które mielą wszelkiego rodzaju ptactwo,którego tutaj zupełnie nie widać...no i powodują,że mamy ceny energii w Europie trzy razy drożsże od tych w Chinach i USA.U nas kapliczki stoją przy drogach a tutaj w szczerym polu.
...gdzie zatrzymujemy sie przy zabytkowym protestanckim kościele,wokół którego znajduje się cmentarz.
Poruszamy się w tym księżycowym krajobrazie powoli,bo upał,drogi żwirowe i trochę pagórków.
Wjeżdżamy w Szlak Euro Velo 6,którym będziemy jechać aż do Budapesztu...
W połowie trasy,dojeżdżamy do Bramy Pogan.Heindentor został zbudowany w osadzie Carnuntum w Cesarstwie Rzymskim w IV wieku,za panowania Konstancjusza II.
Z dala wyłania się kamieniołom Hollitzer....
...a my wjeżdżamy do pięknego naddunajskiego miesteczka Bad Deutsch-Altenburg z wieżą zegarową przy wjeździe.
Mijamy Muzeum Carnuntinum,gdzie zgromadzono największe w Austrii zbiory z czasów imperium rzymskiego....
Jedziemy niedaleko wzgórza,gdzie był kiedyś kamieniołom..
...i XI wiecznym Zamkiem Heimenburg,który wznosi sie na wzgórzu.
| Znowu jedziemy przy lini kolejowej... |
...a po wyjęździe z miasta,wśród pól z widokiem górek na widnokręgu.
Wolfsthal to ostatnia austriacka miejscowość,naszej fantastycznej przygody pomiędzy Wiedniem a Bratysławą...
...a że jest to maleńka miejscowość,to wkrótce jedziemy ścieżką rowerową biegnącą przy ruchliwej drodze B-9 a prowadzącej do granicy ze Słowacją.
Wjeżdżamy na wały Dunaju,które będą nam towarzyszyły przez kilkaset kilometrów w drodze do Budapesztu.
Po odpoczynku jedziemy do zabytkowego centrum Bratysławy.W tle most Słowackiego Powstania Narodowego z kawiarnią na kilkudziesięciu metrach wysokości.
Na Placu Rybnym barokowa kolumna Trójcy Świętej a w tle wieża Katedry św Marcina,którą będziemy zwiedzać.
...i dojeżdżamy do wejścia głównego zamku,gdzie wita nas na cokole Król Świętopełek-władca Moraw,który jak nasz Bolesław Chrobry walczył z niemieckimi sąsiadami o prawo zamieszkania Słowian w tej części Europy.
Obok zamkowych murów pozostałości po wielkomorawskiej bazylice a w tle pomnik Świętych Cyrylego i Metodego,którzy przynieśli nauki Chrystusa na ziemie Słowian.
W tej gotyckiej świątyni,po zajęciu przez muzułmańskie hordy królestwa Węgier,przez trzy wieki koronowano jedynastu królów.
...ruszamy na dalsze zwiedzanie miasta.Dojeżdżamy do "słowackiego Belwederu".W tym rokokowym budynku z XVIII wieku urzęduje obecnie Prezydent Słowacji.
...i dojeżdżamy na Plac Pokoju,gdzie możemy podziwiać Fontannę Przyjaźni.
Niedaleko od Placu Pokoju znajduje się Kościół Wniebowzięcia NMP....
...gdzie zastaliśmy tłum wiernych wychodzących ze świątyni po zakończeniu Mszy Świętej.Duża część z nich została na podniesienie Najświętszego Sakramentu.Po latach okrutnej ateizacji naszych słowackich sąsiasiadów,podobnie jak w Anglii zauważyłem renesans wiary katolickiej.
Napotkany drogowskaz informuje nas o możliwych kierunkach zwiedzania.Wybieramy wpierw Modry Kostol...
Po ponownym dojeździe nad Dunaj,zatrzymujemy się pod pomnikiem Ludovita Stura,słowckiego poety,który jak u nas Dmowski,był twórcą odrodzenia narodowego.
Na naszej drodze pojawia się Slovenske Narodne Divadlo,czyli Słowacki Teatr Narodowy z fantanną na froncie z XIX wieku...
Słońce coraz niżej,więc czas pomyśleć o naszym hotelu na peryferiach Bratysławy.W ciągu kilku godzin zobaczyliśmy,przemieszczając się na rowerach 12 najważniejszych atrakcji tego miasta.Wyjeżdżamy z pięknej zabytkowej Bratysławy naddunajskimi bulwarami a przed nami kolumna z lwem na jej szczycie.
Nowoczesna część Bratysławy,to wiele ciekawych obiektów jak choćby 35 piętrowa Klingerka...
...i po ominięciu potężnego węzła komunikacyjnego,gdzie zbiega się kilka autostrad,wjeżdżamy w ścieżkę rowerową.
Trzeci dzień Bratysława-Velky Meder
1.Długość trasy: 77 km
2.Czas przejazdu;ok 7 godz
W słoneczny poranek spotykamy sie przed hotelem i wyruszamy na najbardziej relaksowy odcinek naszej wyprawy.
...i teraz przez wiele kilometrów,będziemy mieli po jednej stronie potężną rzekę a z drugiej strony zarośla,uprawne pola lub z dala mijane wsie i miasteczka.
..ale z drugiej strony,brak kontaktu z ludźmi i monotonny krajobraz powoduje znurzenie, a w upalny dzień,dodatkowe zmęczenie.
Po dojeździe do zabytkowego centrum,zatrzymujemy się na deptaku na kawę i ciastka.
Dzisiaj dystans nie jest zbyt wymagający, ale trzeba ruszać w dalszą drogę.
...i po wspinaczce chwila oddechu.
Teraz jedziemy oddzieleni od Dunaju tylko barierką..
Pojawia się nam zjazd z wałów...
...i znowu zjeżdżamy aby rozbić nudę jazdy po wale Dunaju.
Po wyjeździe z Gabcikova,jedziemy drogami publicznymi...
...i jak to na drogach publicznych,czasem jedziemy w towarzystwie potężnych ciągników.
Po minięciu Patas,wjeżdżamy w polną drogę....
..i już w ciszy i wśród łanów kukurydzy oraz maku,będziemy jechać kilkanaście kilometrów do naszego hotelu.
Na polach wre praca, a my pędzimy do hotelu....
....dojeżdżamy do ruchliwej drogi publicznej i wjeżdżamy w ścieżkę rowerową,którą dojeżdżamy do Velkego Mederu.
Tutaj jak to w uzdrowisku,co drugi dom to pensjonat z pokojami do wynajęcia.
W jego centrum tego mijamy kościół...
... i wkrótce dojeżdżamy do naszego hotelu,ktory jak się później okaże,zaoferuje nam najlepsze warunki pobytu w czasie całej wyprawy.
... i wkrótce dojeżdżamy do naszego hotelu,ktory jak się później okaże,zaoferuje nam najlepsze warunki pobytu w czasie całej wyprawy.
Dzień czwarty Velky Meder-Sturovo
2.Czas przejazdu:ok 8 godz
Zrelaksowani w świetnych warunkach tego hotelu...
Nasz hotel znajdował się na skraju uzdrowiska,więc po krótkiej przejażdżce opuszczamy uroczy Velky Meder.
Pomimo,że poranek pochmurny,to jest upalnie.Zatrzymujemy się więc w zaroślach,gdzie również bobry znalazły schronienie.
Wkrótce dojeżdżamy do Trvnika po węgiersku Fuss,która jest ostatnią miejscowością przed wjazdem na wały Dunaju.
Wykorzystujemy każdy skrawek cienia aby ugasić pragnienie i chwilę odpocząć.
Dunaj zaczyna odsłaniać swoje potężne oblicze...
..a nudę jazdy po wale,przerywają nam od czasu do czasu przywitania z rowerzystami, zmierzającymi w odwrotnym kierunku.
No i wreszcie pojawia się most....
..i następnie jadąc naddunajską promenadą,dojeżdżamy do następnego mostu, którym wracamy z powrotem na Słowację.
| Euro Velo biegnie teraz na któtko drogą publiczną... |
..którą dojeżdżamy do Radvana nad Dunajem, gdzie podpisano pokój pomiędzy Imperium Osmańskim a Cesarstwem Habsburów....
...a ten pomnik upamiętnia to historyczne wydarzenie.
Następna miejscowość to Moca...
..by powrócić nad Dunaj z pięknymi widokami na węgierskie wzgórza.
....gdzie na obrzeżach tego miasteczka,mieści się nasz hotel.
Piąty dzień Sturovo-Budapeszt
1.Długość trasy:96 km
2.Czas przejazdu:ok 10 godz
W piękny słoneczny poranek spotykamy się pod hotelem aby wyruszyć do stolicy Węgier.Ten hotel był wyjątkowy na naszej trasie.We wszystkich hotelach od Wiednia po Budapeszt mieliśmy komfortowe warunki do wypoczynku,jak również świetne jedzenie.Tutaj jego wystrój,obsługa a przede wszystkim jedzenie,pozwoliło nam wrócić do czasów siermiężnej komuny.... ...a tak wyglądało nasze śniadanie!Tak na marginesie...w czasie naszych wypraw spaliśmy w kilkudziesięciu hotelach,przejechaliśmy kilka tysięcy kilometrów ale w pamięci zostanie nam błądzenie po lasach w Komborni i właśnie ten hotel!
...i pusty deptkak,który wieczorem tętnił życiem...
Z zabytkowego mostu Marii Walerii mamy piękny widok na Esztegrom i wzgórze,gdzie jest usadowiona największa budowa sakralna na Węgrzech-Bazylika św Wojciecha.
...i zaczynamy wspinaczkę na wzgórze.
Docieramy przed główne wejście do bazyliki.
Docieramy przed główne wejście do bazyliki.
Jesteśmy w sercu węgierskiego chrześcijaństwa.Na placu przed bazyliką stoi pomnik Świętego Stefana.Sama bazylika ma monumentalną kopułę o wysokości ponad 100 m.Ta przepiękna świątynia,została w czasie okupacji Imperium Otomańskiego zdewastowana i zamieniona na prochownię...
...dzisiaj odnowiona stanowi wspaniały przykład wielkości cywilizacji łacińskiej.Tutaj węgiersskie bratanki,postawiły obelisk wdzięcznośći dla naszego Jana III Sobieskiego,który powstrzymął hordy muzułmańskie Kara Mustafy pod Wiedniem i spowodował uwolnienie Węgier spod niewoli muzułmańskiej,która trwała ponad 150 lat.
...i jadąc przez Węgry,widzimy ogromną różnicę otoczenia Dunaju.Tutaj widać,że z Dunaju żyje wiele biznesów.Nad jego brzegami mamy funkcjonujące plaże,porty pełne jachtów i motorówek oraz miasteczka,gdzie najbogatsze domy są balkonami zwrócone na rzekę...a przez Słowacje,Dunaj sobie płynie i nie ma wokół niego żadnej infrastruktury do zatrzymania i wypoczynku.
Pierwsza węgierska miejscowość nad Dunajem to Szob,gdzie na przeciwko budynku miejscowych władz,postawiono pomnik Alberta Apponyi ,który był wybitnym węgierskim politykiem i początkiem XX wieku,wprowadził bezpłatne nauczanie w szkołach węgierskich.
Po dojeździe do parku zatrzymujemy się na kawę i lody.
Po odpoczynku ruszamy w najbardziej interesujący odcinek naszej wędrówki wzdłuż Dunaju.
...ale dla niektórych bardzo wyczerpujący.
Jedziemy nad tuż obok naddunajskiej plaży a na widnokręgu wzgórze,gdzie wznosi się Wyszehradzki Zamek a kiedyś stolica Królestwa Węgier.
...a do Budapesztu coraz bliżej!
Jadąc ścieżką rowerową,możemy na wzgórzach obserwować Kismaros...
..dojeżdżamy do kameralnej miejscowości nad Dunajem Buki,gdzie można poleżeć przy drodze i odpocząć w cieniu drzew.
Jedziemy i od czasu do czasu sięgamy do bidonów cieniu drzew...
...a na naddunajskich plażach tętni życie.
Po wyjeździe z miasta,ponownie zanurzamy się w naddunajską zieleń.A tego dnia upał od rana do zameldowania w hotelu.
Dunakeszi to ostatnia miejscowość przed Budapesztem.Robimy więc dłuższy postój,bo czeka nas kilkunastokilometrowy przejazd przez stolicę Węgier.
...no i jesteśmy 14 km od Budapesztu.
Jedziemy naddunajskim bulwarem i na widnokręgu wznosi się Wzgórze Gellerta...
..a po drugiej stronie majestatyczny gmach węgierskiego parlamentu.
..a po drugiej stronie majestatyczny gmach węgierskiego parlamentu.
Po zjeździe z bulwarów,wspinamy się przez parkowe wzgórze...
Wzgórze Gellerta nocą wygląda również wspaniale.
1.Długość trasy:40 km
2.Czas przejazdu: ok 7 godz
3.Trasa przejazdu w formacie GPX
Po wjeździe na wzgórze Taban,jesteśmy w pięknym parku i mamy cudowny widok na Zamek Królewski w Budapeszcie,górujący nad stolicą Węgier.
Tutaj też ustawoino pomnik upamietniający zryw rewolucyjny Węgrów z 1956 roku,krwawo stłumiony przez sowieckie wojska.
Naprzeciwko tego wspaniałego kompleksu zamkowego,stoi pomnik wybitnego węgierskiego architekta Miklosa Ybla.
Dojeżdżamy do Mostu Łańcuchowego Szechenyiego z potężnymi lwami przy wjeździe
Być w Budapeszcie i nie przejechać się przez ten most?!
I jedziemy po krótkim namyśle na stronę Pesztu,gdzie przed nami reprezentacyjne hotele i piękne secesyjne budynki...
Teraz naszym celem jest Wzgórze Zamkowe na którym majestatycznie wznosi się Baszta Rybacka i Kościół św.Macieja.
..i udajemy sie na potężny Plac Świętej Trójcy,wypełniony tłumem turystów.Rozpościera się stąd cudowny widok na Dunaj,parlament i historyczną część Pesztu.Stoi tutaj również konny pomnik św.Stefana,Króla i Patrona Węgier.
W tej cudownej gotyckiej świątyni byli koronowani węgierscy królowie a w czasie muzułmańskiej niewoli,został zamieniony na meczet.Dziesiejszy jej wygląd to efekt 25 lat rekonstrukcji w XIX wieku.
Ponownie jesteśmy na bulwarach Dunaju,ale po stronie Pesztu.....
Dojeżdżamy w pobliże Varosliget-najstarszego parku miejskiego Budapesztu,na Plac Bohaterów.Mamy tutaj Muzeum Sztuki z monumentalnymi kolumnami....
Obok Placu Bohaterów na wyspie znajduje się Zamek Vajdhunyad,gdzie mieści się Ministerstwo Rolnictwa...
Przy wejściu na tereny tego potężnego parku,stoi niezwykłe Muzeum Etnograficzne...
...gdzie na dwóch stykających się wzgórzach,znajduje się kwiecisty ogród.
Z Placu Bohaterów,jedziemy reprezentacyjnymi ulicami Budapesztu w kierunku Parlamentu z charakterystyczną kopułą widoczną z daleka.
Dojeżdżamy na Plac Kossutha,gdzie po jednej stronie mamy neobarokowy budynek dawnego Muzeum Etnograficznego....
To monumentalny pomnik przywódcy węgierskiego powstania w 1848 roku Lajosa Kossutha od,którego imienia nosi nazwę ten ogromny plac przed parlamentem.Jest tutaj zakaz jazdy rowerami ale z braku czasu przekraczamy przepisy...
Czasu mamy coraz mniej a na placu kolejny poteżny pomnik.Więc jedziemy pod pomnik Istvana Tiszy,węgierskiego premiera zamordowanego przez zbuntowanych żołnierzy.
Tutaj na tle imponującej fontanny,która otwiera się,gdy wchodzimy do jej wnętrza,ustawiono Pomnik Niemieckiej Okupacji.Pomnik jest przedmiotem kontrowersji a sprowadza się do zagłady Żydów.
Niedaleko od Placu Wolności,prosty drewniany krzyż upamiętniający Traktat Trianon,który Węgry uważają za upokorzający,bo pozbawił ich 2/3 ludności,dostępu do morza,prawa do powszechnej służby wojskowej itd
Jedziemy dalej przez rządowe dzielnice.Tutaj mijamy dawny budynek Węgierskiego Banku a teraz znajduje się w nim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
..i jedziemy po krótkim odpoczynku Promenadą Dunabe w kierunku Mostu Elżbiety w pobliżu którego znajduje się Katedra św.Stefana.
Zatrzymujemy się przy odrestaurowanej sali koncertowej Vigado,gdzie skupia się zycie muzyczne Pesztu.
Trafiamy na koncert organowy,więc w świątyni panuja nastrój zadumy w przeciwieństwie do tego co obserwowaliśmy w Katedrze św.Szczepana we Wiedniu.
Po wyjściu z katedry,przedzieramy się przez deptak pełny turystów...
...i docieramy do Mostu św.Elżbiety a na drugim brzegu Dunaju Katedra św.Stefana do której dotrzemy po paru godzinach.
Tutaj też ustawoino pomnik upamietniający zryw rewolucyjny Węgrów z 1956 roku,krwawo stłumiony przez sowieckie wojska.
| Zjeżdżamy ponownie na naddunajskie bulwary i jedziemy obok Wzgórza Zamkowego,gdzie wznosza się ogrody w kompleksie parkowym Varket Bazar. |
Naprzeciwko tego wspaniałego kompleksu zamkowego,stoi pomnik wybitnego węgierskiego architekta Miklosa Ybla.
Dojeżdżamy do Mostu Łańcuchowego Szechenyiego z potężnymi lwami przy wjeździe
I jedziemy po krótkim namyśle na stronę Pesztu,gdzie przed nami reprezentacyjne hotele i piękne secesyjne budynki...
Teraz naszym celem jest Wzgórze Zamkowe na którym majestatycznie wznosi się Baszta Rybacka i Kościół św.Macieja.
..i udajemy sie na potężny Plac Świętej Trójcy,wypełniony tłumem turystów.Rozpościera się stąd cudowny widok na Dunaj,parlament i historyczną część Pesztu.Stoi tutaj również konny pomnik św.Stefana,Króla i Patrona Węgier.
Wejście do Kościoła Macieja a oficjalnie Najświętszej Maryji Panny jest płatne.Podobnie będzie póżniej przy wejściu do Katedry św.Stefana/20-30 zł/.Ciekaw jestem jak rozwiązują wejście na Msze Święte?
W tej cudownej gotyckiej świątyni byli koronowani węgierscy królowie a w czasie muzułmańskiej niewoli,został zamieniony na meczet.Dziesiejszy jej wygląd to efekt 25 lat rekonstrukcji w XIX wieku.
...skąd bez trudu przedostajemy się na Wyspę Małgorzaty,leżącą pośrodku Dunaju.Tutaj czas na kawę i langosza,który przypomina niektórym czasy z dzieciństwa,z wakacji na Węgrzech.
Po wyjeździe z Wyspy Małgorzaty,wjeżdżamy na Most Arpada,skąd obserwujemy brzegi wyspy i opadające lustro Dunaju.
Ponownie jesteśmy na bulwarach Dunaju,ale po stronie Pesztu.....
Dojeżdżamy w pobliże Varosliget-najstarszego parku miejskiego Budapesztu,na Plac Bohaterów.Mamy tutaj Muzeum Sztuki z monumentalnymi kolumnami....
Obok Placu Bohaterów na wyspie znajduje się Zamek Vajdhunyad,gdzie mieści się Ministerstwo Rolnictwa...
Przy wejściu na tereny tego potężnego parku,stoi niezwykłe Muzeum Etnograficzne...
Z Placu Bohaterów,jedziemy reprezentacyjnymi ulicami Budapesztu w kierunku Parlamentu z charakterystyczną kopułą widoczną z daleka.
Dojeżdżamy na Plac Kossutha,gdzie po jednej stronie mamy neobarokowy budynek dawnego Muzeum Etnograficznego....
To monumentalny pomnik przywódcy węgierskiego powstania w 1848 roku Lajosa Kossutha od,którego imienia nosi nazwę ten ogromny plac przed parlamentem.Jest tutaj zakaz jazdy rowerami ale z braku czasu przekraczamy przepisy...
... i przenosimy się na przeciwległe skrzydło parlamentu pod konny pomnik księcia Franciszka Rakocziego II .
Czasu mamy coraz mniej a na placu kolejny poteżny pomnik.Więc jedziemy pod pomnik Istvana Tiszy,węgierskiego premiera zamordowanego przez zbuntowanych żołnierzy.
Tutaj na tle imponującej fontanny,która otwiera się,gdy wchodzimy do jej wnętrza,ustawiono Pomnik Niemieckiej Okupacji.Pomnik jest przedmiotem kontrowersji a sprowadza się do zagłady Żydów.
Niedaleko od Placu Wolności,prosty drewniany krzyż upamiętniający Traktat Trianon,który Węgry uważają za upokorzający,bo pozbawił ich 2/3 ludności,dostępu do morza,prawa do powszechnej służby wojskowej itd
Jedziemy dalej przez rządowe dzielnice.Tutaj mijamy dawny budynek Węgierskiego Banku a teraz znajduje się w nim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
..i jedziemy po krótkim odpoczynku Promenadą Dunabe w kierunku Mostu Elżbiety w pobliżu którego znajduje się Katedra św.Stefana.
Zatrzymujemy się przy odrestaurowanej sali koncertowej Vigado,gdzie skupia się zycie muzyczne Pesztu.
Niedaleko stąd znajduje się Katedra św.Stefana,do której zmierzaliśmy przez cały dzisiejszy dzień.Ustawiamy się w kolejce po bilety...
Trafiamy na koncert organowy,więc w świątyni panuja nastrój zadumy w przeciwieństwie do tego co obserwowaliśmy w Katedrze św.Szczepana we Wiedniu.
... a następnie tunelem pod Wzgórzem Królewskim,przedostajemy się na ostatnią chwilę do naszego hotelu...
..gdzie montujemy rowery na platformie i jesteśmy gotowi do powrotu do Mielca.
W restauracji czeka na nas ostatni posiłek.Było to pełne wrażeń sześć dni podróży,przez trzy europejskie stolice.Po obrobieniu i opisaniu prawie tysiąca zdjęć oddaję Wam tą relację z nadzieją,że wyruszycie w nasze ślady,razem z Biurem Podróży Tu i Tam,które ma w planie tą wyprawę umieścić w swoim grafiku imprez na 2027 rok.
W restauracji czeka na nas ostatni posiłek.Było to pełne wrażeń sześć dni podróży,przez trzy europejskie stolice.Po obrobieniu i opisaniu prawie tysiąca zdjęć oddaję Wam tą relację z nadzieją,że wyruszycie w nasze ślady,razem z Biurem Podróży Tu i Tam,które ma w planie tą wyprawę umieścić w swoim grafiku imprez na 2027 rok.
.jpg)
.jpg)
















.jpg)











.jpg)










.jpg)
.jpg)












.jpg)

.jpg)











.jpg)







.jpg)

.jpg)
























































.jpg)
